Tylko 10% graczy nadal odwiedza Makau

Tylko 10% graczy nadal odwiedza Makau

Makau jest dla Azji tym samym, co Las Vegas dla Stanów Zjednoczonych. Stolica azjatyckich kasyn jest nowoczesną, ale dużo mniejszą enklawą niż miasto w sercu Nevady. To niebywałe centrum gier niestety już odnotowało spadki odwiedzających na poziomie ponad 80% w stosunku do ubiegłego roku. Wstępne szacunki podsumowujące cały 2020 rok dochodzą nawet 90%. W związku z tym o wiele niższe są przychody, spadek wynosi 82,5% z osiągniętą sumą 4,8 mld dolarów. Nie pomogły świąteczne obchody Złotego Tygodnia i nic nie wskazuje, że te ostatnie miesiące roku znacząco mogłyby poprawić sytuację. 8 pierwszych miesięcy dało jak na razie zaledwie 3,57 mln osób odwiedzających.

Za 3 miesiące 800 mln na minusie

Maria Helena de Senna Fernandes, dyrektor Biura Turystyki Rządu Makau ogłosiła, że Makau nie może złagodzić ograniczeń nałożonych na przyjeżdżających turystów. Najwięcej grających w kasynach pochodzi z Chin. Obecnie wszyscy muszą mieć certyfikat COVID-19, który potwierdza, że nie są zakażeni wirusem. Dokument jest ważny do 7 dni, a w Hongkongu tylko 24 godziny. Odbicie się i powrót do lepszych wyników uniemożliwiają także zakłócenia w dostępności lotów, a był to główny sposób podróży, wybierany przez odwiedzających Makau. Wyniki sondażu Bloomberga nie pozostawiają złudzeń. III kwartał dla siedmiu kasyn to prognoza straty na poziomie ponad 800 mln dolarów. Największy spadek odnotuje SJM Holdings, amerykańskie filie MGM China i Wynn Macau wypadają z nieco mniejszą stratą.